Wrocław,

wtorek, 14 października 2008

Wiemy jak rozładować korki we Wrocławiu

Tym cudownym sposobem ma być kolej aglomeracyjna. Ale kiedy wreszcie się pojawi? Opowiada Jerzy Dul, naczelny dyrektor oddziału regionalnego Polskich Linii Kolejowych S.A., radny Rady Miasta Wrocławia.

Łukasz Medeksza: Co się stało z projektem Wrocławskiej Kolei Aglomeracyjnej?

Jerzy Dul: - W połowie zeszłego roku wspólnie z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem rozważaliśmy koncepcję wykorzystania istniejącej sieci kolejowej do przewozów aglomeracyjnych. Podpisaliśmy stosowne porozumienie. Ustaliliśmy, że zaczniemy od opracowania studium wykonalności modernizacji wrocławskiego węzła kolejowego. Zaprosiliśmy do współpracy marszałka województwa dolnośląskiego. Niestety, do dnia dzisiejszego nie mamy z jego strony żadnej odpowiedzi.

Czekacie na nią od roku?

- Tak. Bo w projekcie miały według naszej koncepcji uczestniczyć trzy podmioty: Miasto Wrocław, samorząd województwa oraz „moja” spółka Polskie Linie Kolejowe S.A. (PLK). Wstępnie ustaliliśmy, że każda ze stron ma wyłożyć na projekt po 3 mln zł na studium wykonalności. Dzięki temu opracowaniu dowiemy się – po pierwsze – w jakim stopniu można wykorzystać istniejącą sieć kolejową dla potrzeb przewozów aglomeracyjnych. Po drugie – z jakich kierunków będą napływały do Wrocławia największe ilości podróżnych, a więc które linie należy zmodernizować w pierwszej kolejności. Po trzecie – czy do połączeń aglomeracyjnych będzie nam potrzebny Dworzec Świebodzki. Po czwarte - czy będziemy musieli zbudować czwarty tor na Estakadzie Wrocławskiej.

Na razie jednak studium nie powstaje.

- Bo cały czas czekamy na decyzję marszałka. Oczekujemy z jego strony jasnego stanowiska. Jeśli będzie negatywne, wtedy będziemy przynajmniej wiedzieli co robić dalej.

Wówczas PLK zrealizuje projekt wspólnie z Wrocławiem?

- Zależy nam na tym przedsięwzięciu, dlatego będziemy poszukiwać innych rozwiązań, niewykluczone że z samym Miastem.

Uściślijmy, czym dokładnie zajmuje się spółka Polskie Linie Kolejowe S.A.

- PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. to spółka Grupy PKP odpowiedzialna za zarządzanie państwową siecią kolejową. Nasz podstawowy produkt to rozkład jazdy ułożony na zamówienie klienta – kolejowego przewoźnika pasażerskiego bądź towarowego, sprzedawany na podstawie umowy jako trasa przejazdu. PLK odpowiada za udostępnianie linii kolejowych przewoźnikom, prowadzenie ruchu kolejowego oraz utrzymanie linii kolejowych. Oddział Regionalny odpowiada za inwestycje i modernizację infrastruktury kolejowej

Kiedy będzie gotowe studium wykonalności?

- Spieszymy się. Chcemy je mieć do końca 2009 r., by na jego podstawie móc pozyskać środki z funduszy unijnych. Każde przesunięcie w czasie uniemożliwia ich pozyskanie i rozpoczęcie prac modernizacyjnych jeszcze przed 2012 r.

Ile może kosztować stworzenie takiego Zintegrowanego Systemu Transportu Szynowego we Wrocławiu i okolicach?

- Trudno to dziś określić. To będzie wynikało właśnie ze studium. Dla przykładu mogę podać, że trwająca obecnie modernizacja węzła kolejowego w Poznaniu kosztuje ok. 900 mln zł.

To skala możliwych kosztów całej wrocławskiej inwestycji?

- Tak – w zakresie infrastruktury kolejowej, która pozwoli pełniej wykorzystać kolej w aglomeracji wrocławskiej.

Czy skorzystają na tym mieszkańcy?

- Przede wszystkim system pozwoli uniknąć korków na wrocławskich ulicach. Wiemy dobrze, że w najbliższym czasie nie powstanie żadna nowa obwodnica drogowa Wrocławia – ani wschodnia, ani zachodnia. Nie pojawi się również metro. Miasto nadal będzie zakorkowane. Jedyną możliwością rozładowania korków we Wrocławiu jest szybka kolej połączona z szybkim tramwajem. Tak jest w dużych aglomeracjach Europy Zachodniej. Wybitnym przykładem jest Berlin, gdzie kolej jest w bardzo dużym stopniu wykorzystywana do przewozów aglomeracyjnych.

Dokąd będziemy mogli dojechać taką koleją?

- Sieć kolejowa zapewni przyjazną komunikację do wszystkich miejscowości wokół Wrocławia. Choćby do Środy Śląskiej, Malczyc, Żmigrodu, Oławy, Brzegu Dolnego, Strzelina, Jaworzyny Śl.

Czyja będzie ta kolej?

- My odpowiadamy i zabiegamy za tworzenie coraz sprawniejszej infrastruktury. Z niej korzystać będą operatorzy. Może być ich kilku.

Mogą nimi być np. gminy tworzące aglomerację?

- Tak. Mogą to też być operatorzy krajowi, ale także zagraniczni.

Za przewozy regionalne odpowiada samorząd województwa. W planach ma m.in. uruchomienie linii kolejowej Wrocław-Trzebnica...

- Uważam, że wszędzie, gdzie to tylko możliwe należy reaktywować i wykorzystywać nieczynne linie kolejowe. Część tych linii, jak w przypadku linii do Trzebnicy, została lub jest w trakcie przekazywania samorządowi województwa. Ale tak jak powiedziałem, wciąż nie znamy stanowiska samorządu województwa w sprawie naszego projektu dotyczącego wrocławskiego węzła kolejowego.

W jaki sposób kolej aglomeracyjna będzie powiązana z komunikacją miejską we Wrocławiu?

- Rozmawiamy z miastem, żeby przy stacjach i przystankach kolejowych, jak chociażby Wrocław Główny czy Nadodrze powstały węzły komunikacyjne, w których będą zbiegać się linie tramwajowe i autobusowe.

Możliwa jest reaktywacja Dworca Świebodzkiego?

- Tak. Choć dopiero studium wykonalności dla całego wrocławskiego węzła kolejowego określi, czy Dworzec Świebodzki jest niezbędnym elementem systemu kolei aglomeracyjnej. Niektórzy eksperci uważają, że Dworzec Świebodzki musi być reaktywowany, inni zaś, że jest to znakomity teren pod przyszłe inwestycje.

Nie boi się Pan takich problemów, jakie są przy inwestycjach drogowych? Z wykupem ziemi, z przetargami zaskarżanymi przez firmy, które przegrały...

- Polskie przepisy są sukcesywnie doskonalone. Jak zapowiada rząd będziemy mieli kolejną nowelizację prawa zamówień publicznych jeszcze w tym roku. I myślę, że te wszystkie nowe rozwiązania pomogą nam zrealizować nasze inwestycje w miarę bezkonfliktowo i zdążymy z nimi przez 2012 rokiem.

Czy nasze dworce wyładnieją dzięki kolei aglomeracyjnej?

- Niezależnie od projektu, już dzisiaj modernizujemy wszystkie przystanki przy liniach kolejowych, objętych inwestycjami. Jednym z planowanych przedsięwzięć jest modernizacja Dworca Wrocław Główny, w tym peronów, wiat oraz przejść podziemnych. Jest duża szansa, że uda nam się to zrealizować przed Euro 2012.

Czy PLK zarządza Dworcem Głównym?

- Budynek i teren wokół należy do spółki Dworce Kolejowe. Natomiast perony, wiaty peronowe oraz przejścia podziemne – do nas.

Co jeszcze zamierzacie zrobić przed Euro 2012?

- Zbudować przystanek kolejowy przy nowym stadionie we Wrocławiu oraz wybudować nową linię kolejową ze stacji Żerniki do nowego portu lotniczego. To sztandarowe inwestycje, które powinny być zrealizowane do 2012 r. Niestety, pomimo wielu naszych starań, do dziś nie mamy środków na realizację tych projektów. W związku z tym istnieje duża obawa, że nie zdążymy przed 2012 r.

Dlaczego nie ma tych pieniędzy?

- Trudno powiedzieć. Spełniliśmy wszelkie wymagania, złożyliśmy odpowiednie dokumenty w komitecie ds. przygotowania Euro 2012 przy poprzednim wojewodzie dolnośląskim. Z tego, co wiem, zostały wysłane do ministerstwa sportu. I sprawa pozostaje bez odpowiedzi.

To był wniosek o środki unijne?

- O środki finansowe adekwatne do tych projektów. Poza nami jest określenie źródeł ich finansowania.

Jakich pieniędzy trzeba na te podstawowe inwestycje przed Euro 2012?

- Na kompleksową modernizację Dworca Głównego, łącznie z budynkiem, otoczeniem i naszą częścią potrzeba ok. 100 mln zł. Przystanek kolejowy przy stadionie to koszt ok. 10 mln zł. Połączenie stacji Żerniki z nowym portem lotniczym – ok. 45 mln zł. Nie są to wielkie kwoty. Tym bardziej dziwi mnie, że wciąż nie można ich pozyskać.

Jest szansa, że cały system transportu aglomeracyjnego będzie gotowy na Euro 2012?

- Moim zdaniem, przynajmniej główny trzon tego systemu musi być gotowy. Nie ma innego wyjścia, jeżeli chcemy organizować wydarzenie sportowe na miarę europejską, to potrzebujemy sprawnego systemu transportowego, tak w samym mieście jak i całej aglomeracji.

Czy jako dyrektor oddziału PLK wolałby Pan rozmawiać o nowych rozwiązaniach komunikacyjnych z szefem Aglomeracji Wrocławskiej niż z poszczególnymi gminami?

- Oczywiście, że tak. Bo wtedy rozmawialibyśmy kompleksowo o całym zagadnieniu. Dziś musimy rozmawiać z każdą gminą z osobna. A przecież interesy poszczególnych gmin bywają w wielu przypadkach rozbieżne. Zależy nam na maksymalnym wykorzystaniu potencjału sieci kolejowej Wrocławia i regionu. Jestem przekonany, że rozwiązania proponowane przez Oddział Regionalny PLK znacznie ułatwią życie mieszkańcom Wrocławia i całej aglomeracji.

Łukasz Medeksza 11.05.2008 14:17

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz